— Musisz
uciekać — powiedziała — oni już tu są.
Poderwała
się natychmiast z krzesła, nie wierząc w to, co usłyszała.
—Jak to
już?! — spytała pełnym napięcia głosem — Mieli być dopiero jutro!
Ciche
westchnięcie podpowiedziało jej, że zadane pytanie było kompletnie bez sensu.
— Ktoś
nas wydał. Nie wiemy kto, próbujemy to ustalić, lecz ty chyba nie rozumiesz, że
jak mówię „musisz uciekać”, to oznacza to, że grozi ci ogromne niebezpieczeństwo.
—Masz
rację, jak zwykle. Pędzę po rzeczy.
Pobiegła
do góry. Szybko odnalazła zapakowaną od dawna skórzaną torbę przygotowaną
właśnie na takie chwile, jak ta. Chwyciła łuk, a kołczan narzuciła sobie na plecy. Wzięła
stary materiał, owinęła go wokół talii i przywiązała sztylet ze srebrną
rękojeścią.
—Firmo
obses. * —szepnęła, już pewna, że niczego nie zgubi.
Zbiegła
na dół po minucie, co jej towarzyszka skwitowała cichym „mogłaś być szybciej,
kochana”. Krzyki gwardzistów dochodzące z ulicy były coraz głośniejsze, co
napawało obie dziewczęta niepokojem.
—Słuchaj
mnie teraz uważnie — rzekła z powagą — Zejdziesz do piwnicy. Za pomocą zaklęcia
Patefacio* otworzysz drzwi i
wyjdziesz na zewnątrz, ja się zajmę strażą.
— A co
będzie z tobą? A co, jeśli cię zabiją?
—Nic mi
nie będzie. Nie pierwszy, nie ostatni raz mam z nimi do czynienia.
—Skąd
wiesz, że nie ostatni?
—Jak
zwykle pesymistka. Idź już.
Podeszła
do niej i przytuliła się.
—Exoriare
aliquis nostris ex ossibus ultor. *
— rzuciła na pożegnanie, odsuwając się od niej.
—Confirmare.* — rzekłszy to, odwróciła
się i zbiegła do piwnicy.
Po
chwili gdy dziewczyna pognała ku podziemiom, drzwi otworzyły się i wszedł
gwardzista królewski w lśniącej, złotej zbroi. Miał dumny wyraz twarz, lecz gdy
tylko spojrzał na dziewczynę, uśmiechnął się pogardliwie. Za nim weszli jeszcze
trzej strażnicy króla, trzymający miecze w sposób, aby odcinały drogę ucieczki.
—Widzę,
że ponownie się spotykamy, kapłanko Herbii i Fructusii. — jego usta wykrzywiły
się w drwiącym grymasie.
—Jak
widać — odparła zimno.
Zaśmiał
się, jednak bez cienia wesołości.
—
Ostatnio nie byłaś taka wygadana. Cóż się zmieniło?
— Wtedy
nie należałeś do straży królewskiej — odpowiedziała ze wsrętem.
Grymas
drwiny zastąpił grymas wściekłości.
— Wiesz,
po co tu przyszedłem. Gadaj, gdzie jest ta czerwonowłosa Anastasia.
—
Słucham? — udała, że nie zrozumiała.
— Dobrze
wiesz, o którą mi chodzi — wysyczał.
— Nie
znam żadnej Anastasii, możecie mi podać eliksir prawdy.
—Nie
zrobimy tego, bo wiemy, że znasz ją pod pseudonimem.
I w tym
momencie towarzyszka Anastasii miała ochotę zakląć. Nie miała pojęcia, że
posiadają tak dokładne informacje. A skoro wiedzą, że Anastasia ukrywa się pod
pseudonimem, co stanowiło bardzo tajną wiadomość, to prawdopodobnie wiedzą
większość naprawdę sekretnych rzeczy.
—Pozwolisz,
że cię skujemy — oznajmił z uśmiechem gwardzista, który wcześniej stał przy
drzwiach, blokując przejście.
— Chyba
sobie kpicie. Prawo wam nie pozwala.
— Ale
istnieją pewne... wyjątki, w których
użycie łańcuchów jest konieczne.
— To nie
jest sytuacja, która wymaga takiego działania.
— Dla
nas jest. A tak w ogóle, dlaczego z nami dyskutujesz?
— Bo mi
pozwalacie, czyż nie? —odpowiedziała z bezczelnym uśmiechem, wiedząc, że
przesadziła, lecz cóż miała poradzić? Nie straci honoru ani dumy.
Bo tak
naprawdę to wszystko było grą. Ciągła pewność siebie, gdzie kpina i bezczelność
były codziennością, zaczynały ją męczyć, zwłaszcza gdy z biegiem lat była coraz
gorsza w udawaniu. Miała powoli dosyć, co czasem podczas rozmowy z nią było
widoczne.
Z
rozmyślań wyrwał ją głos gwardzisty:
— Brać
ją. — padł rozkaz.
***
Kiedy Stella, bo tak często była nazywana,
rozmawiała z strażnikami królewskimi, Anastasia szukała wyjścia. Szeptała
różnorodne zaklęcia, lecz to nie pomagało. Stella musiała pomyśleć o tym, że przecież
Zbrojni mogli znać magię. Chwilę myślała nad rozwiązaniem, lecz często jakieś
szmery dekocentrowały ją i utrudniały jasne myślenie. Po paru minutach
wykrzyknęła „Wiem!”, wiedząc już, co należy uczynić.
—Paternus lingua. * — wypowiedziała,
czując, że teraz może wymówić zaklęcie. Musiała się spieszyć, bo z góry
słyszała lekko podniesione głosy.
— Détection de la magie! *
Usłyszała
trzask drzwiami. Najpierw przestraszyła się, że Stella nie powstrzymała
strażników, co było prawdopodobne, lecz po odczekanej minucie nie usłyszała
najmniejszego szelestu. Uznała więc, że to magia sprawiła, iż drzwi się
pojawiły.
Pobiegła
szybko do mahoniowych drzwi, wymawiając: Patefacio.
Coś
kliknęło w zamku, toteż uznała, iż może wyjść. Na chwilę oślepiło ją jasno
świecące słońce, lecz gdy już się przyzwyczaiła do światła, pognała ku wyjściu
z miasta. Potrąciła parę osób, które zareagowały oburzeniem i wymachiwaniem
rękami, lecz nie zwracała na to wiele uwagi.
Biegła
przed siebie, powtarzając sobie „byle uciec, byle uciec...”.
1. Firmo obses – z łaciny dosłownie zapewniać bezpieczeństwo, zaklęcie,
które zapobiega zgubie jakichkolwiek z rzeczy właściciela. Można je rzucać na
siebie bądź na inne osoby.
2. Patefacio – również z łaciny,
oznaczające dosłownie odkrywać, odsłaniać,
zaklęcie powodujące odkrywanie rzeczy ukrytych przed wzrokiem, w tym przypadku
pozwala naszej bohaterce przejść przez wcześniej zamknięte drzwi.
3. Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor – z
łaciny: „A kiedyś niech powstanie mściciel z naszych kości” – słowa te
wykrzykuje Dydona w „Eneidzie” Wergiliusza. Jest to (w moim opowiadaniu) okrzyk
zastępujący słowo „powodzenia”.
4. Confirmare – z łaciny: utwierdzać, jest to potwierdzenie słów Exoriare
aliquis nostris ex ossibus ultor.
5. Paternus lingua – z łaciny: oznacza
dosłownie ojczysty język, zaklęcie „uruchamiające”
prastarą magię, nieznaną większości ludzi.
6. Détection de la magie! – z
francuskiego, oznaczające wykrycie magii.
Anastasia była zmuszona go użyć, bowiem magia, której na codzień używa, nie
działała, w tym przypadku ze względów bezpieczeństwa.
I jak?
Mnie osobiście się podoba, zwłaszcza, że już parę razy próbowałam coś takiego
napisać. O bohaterach więcej znajdziecie w zakładce „Bohaterowie”. O magii i
jak to wszystko funkcjonuje, informacje znajdziecie w zakładce „Magia”. Więcej
o opowiadaniu znajdziecie w zakładce „O opowiadaniu”. A informacje, kiedy co i jak w "Aktualnościach" :))
Proszę o
wyrozumiałość i opinie w komentarzach. :)
Blog został dodany do Katalogu Euforia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Białko :>
Ciekawe, ciekawe :D Będę czytać i zapraszam do mnie :3
OdpowiedzUsuń~CM (http://oryginalna-nazwa.blogspot.com)