niedziela, 10 stycznia 2016

Prolog

— Musisz uciekać — powiedziała — oni już tu są.
Poderwała się natychmiast z krzesła, nie wierząc w to, co usłyszała.
—Jak to już?! — spytała pełnym napięcia głosem — Mieli być dopiero jutro!
Ciche westchnięcie podpowiedziało jej, że zadane pytanie było kompletnie bez sensu.
— Ktoś nas wydał. Nie wiemy kto, próbujemy to ustalić, lecz ty chyba nie rozumiesz, że jak mówię „musisz uciekać”, to oznacza to, że grozi ci ogromne niebezpieczeństwo.
—Masz rację, jak zwykle. Pędzę po rzeczy.
Pobiegła do góry. Szybko odnalazła zapakowaną od dawna skórzaną torbę przygotowaną właśnie na takie chwile, jak ta. Chwyciła łuk, a  kołczan narzuciła sobie na plecy. Wzięła stary materiał, owinęła go wokół talii i przywiązała sztylet ze srebrną rękojeścią.
—Firmo obses. * —szepnęła, już pewna, że niczego nie zgubi.
Zbiegła na dół po minucie, co jej towarzyszka skwitowała cichym „mogłaś być szybciej, kochana”. Krzyki gwardzistów dochodzące z ulicy były coraz głośniejsze, co napawało obie dziewczęta niepokojem.
—Słuchaj mnie teraz uważnie — rzekła z powagą — Zejdziesz do piwnicy. Za pomocą zaklęcia Patefacio* otworzysz drzwi i wyjdziesz na zewnątrz, ja się zajmę strażą.
— A co będzie z tobą? A co, jeśli cię zabiją?
—Nic mi nie będzie. Nie pierwszy, nie ostatni raz mam z nimi do czynienia.
—Skąd wiesz, że nie ostatni?
—Jak zwykle pesymistka. Idź już.
Podeszła do niej i przytuliła się.
Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor. * — rzuciła na pożegnanie, odsuwając się od niej.
Confirmare.* — rzekłszy to, odwróciła się i zbiegła do piwnicy.
Po chwili gdy dziewczyna pognała ku podziemiom, drzwi otworzyły się i wszedł gwardzista królewski w lśniącej, złotej zbroi. Miał dumny wyraz twarz, lecz gdy tylko spojrzał na dziewczynę, uśmiechnął się pogardliwie. Za nim weszli jeszcze trzej strażnicy króla, trzymający miecze w sposób, aby odcinały drogę ucieczki.
—Widzę, że ponownie się spotykamy, kapłanko Herbii i Fructusii. — jego usta wykrzywiły się w drwiącym grymasie.
—Jak widać — odparła zimno.
Zaśmiał się, jednak bez cienia wesołości.
— Ostatnio nie byłaś taka wygadana. Cóż się zmieniło?
— Wtedy nie należałeś do straży królewskiej — odpowiedziała ze wsrętem.
Grymas drwiny zastąpił grymas wściekłości.
— Wiesz, po co tu przyszedłem. Gadaj, gdzie jest ta czerwonowłosa Anastasia.
— Słucham? — udała, że nie zrozumiała.
— Dobrze wiesz, o którą mi chodzi — wysyczał.
— Nie znam żadnej Anastasii, możecie mi podać eliksir prawdy.
—Nie zrobimy tego, bo wiemy, że znasz ją pod pseudonimem.
I w tym momencie towarzyszka Anastasii miała ochotę zakląć. Nie miała pojęcia, że posiadają tak dokładne informacje. A skoro wiedzą, że Anastasia ukrywa się pod pseudonimem, co stanowiło bardzo tajną wiadomość, to prawdopodobnie wiedzą większość naprawdę sekretnych rzeczy.
—Pozwolisz, że cię skujemy — oznajmił z uśmiechem gwardzista, który wcześniej stał przy drzwiach, blokując przejście.
— Chyba sobie kpicie. Prawo wam nie pozwala.
— Ale istnieją pewne... wyjątki, w których użycie łańcuchów jest konieczne.
— To nie jest sytuacja, która wymaga takiego działania.
— Dla nas jest. A tak w ogóle, dlaczego z nami dyskutujesz?
— Bo mi pozwalacie, czyż nie? —odpowiedziała z bezczelnym uśmiechem, wiedząc, że przesadziła, lecz cóż miała poradzić? Nie straci honoru ani dumy.
Bo tak naprawdę to wszystko było grą. Ciągła pewność siebie, gdzie kpina i bezczelność były codziennością, zaczynały ją męczyć, zwłaszcza gdy z biegiem lat była coraz gorsza w udawaniu. Miała powoli dosyć, co czasem podczas rozmowy z nią było widoczne.
Z rozmyślań wyrwał ją głos gwardzisty:
— Brać ją. — padł rozkaz.
***
 Kiedy Stella, bo tak często była nazywana, rozmawiała z strażnikami królewskimi, Anastasia szukała wyjścia. Szeptała różnorodne zaklęcia, lecz to nie pomagało. Stella musiała pomyśleć o tym, że przecież Zbrojni mogli znać magię. Chwilę myślała nad rozwiązaniem, lecz często jakieś szmery dekocentrowały ją i utrudniały jasne myślenie. Po paru minutach wykrzyknęła „Wiem!”, wiedząc już, co należy uczynić.
Paternus lingua. * — wypowiedziała, czując, że teraz może wymówić zaklęcie. Musiała się spieszyć, bo z góry słyszała lekko podniesione głosy.
Détection de la magie! *
Usłyszała trzask drzwiami. Najpierw przestraszyła się, że Stella nie powstrzymała strażników, co było prawdopodobne, lecz po odczekanej minucie nie usłyszała najmniejszego szelestu. Uznała więc, że to magia sprawiła, iż drzwi się pojawiły.
Pobiegła szybko do mahoniowych drzwi, wymawiając: Patefacio.
Coś kliknęło w zamku, toteż uznała, iż może wyjść. Na chwilę oślepiło ją jasno świecące słońce, lecz gdy już się przyzwyczaiła do światła, pognała ku wyjściu z miasta. Potrąciła parę osób, które zareagowały oburzeniem i wymachiwaniem rękami, lecz nie zwracała na to wiele uwagi.
Biegła przed siebie, powtarzając sobie „byle uciec, byle uciec...”.

1. Firmo obses – z łaciny dosłownie zapewniać bezpieczeństwo, zaklęcie, które zapobiega zgubie jakichkolwiek z rzeczy właściciela. Można je rzucać na siebie bądź na inne osoby.
2. Patefacio – również z łaciny, oznaczające dosłownie odkrywać, odsłaniać, zaklęcie powodujące odkrywanie rzeczy ukrytych przed wzrokiem, w tym przypadku pozwala naszej bohaterce przejść przez wcześniej zamknięte drzwi.
3. Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor – z łaciny: „A kiedyś niech powstanie mściciel z naszych kości” – słowa te wykrzykuje Dydona w „Eneidzie” Wergiliusza. Jest to (w moim opowiadaniu) okrzyk zastępujący słowo „powodzenia”.
4. Confirmare – z łaciny: utwierdzać, jest to potwierdzenie słów Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor.
5. Paternus lingua – z łaciny: oznacza dosłownie ojczysty język, zaklęcie „uruchamiające” prastarą magię, nieznaną większości ludzi.
6. Détection de la magie!­­ – z francuskiego, oznaczające wykrycie magii. Anastasia była zmuszona go użyć, bowiem magia, której na codzień używa, nie działała, w tym przypadku ze względów bezpieczeństwa.
I jak? Mnie osobiście się podoba, zwłaszcza, że już parę razy próbowałam coś takiego napisać. O bohaterach więcej znajdziecie w zakładce „Bohaterowie”. O magii i jak to wszystko funkcjonuje, informacje znajdziecie w zakładce „Magia”. Więcej o opowiadaniu znajdziecie w zakładce „O opowiadaniu”. A informacje, kiedy co i jak w "Aktualnościach" :))

Proszę o wyrozumiałość i opinie w komentarzach. :)

2 komentarze:

  1. Blog został dodany do Katalogu Euforia.
    Pozdrawiam, Białko :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, ciekawe :D Będę czytać i zapraszam do mnie :3
    ~CM (http://oryginalna-nazwa.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń